Bond zgłoś się Często porównujesz światowe superprodukcje z kinem polskim. Może i rozmach nie ten sam, środków przeznaczono mniej ale często wolisz obejrzeć właśnie rodzimą produkcje. Pewnie, że takie porównania są nieco karkołomne ale czasami warto. Nawet dla dobrej zabawy. Wszystkie przygody Bonda, na przykład, znamy na pamięć ale często, właśnie w tym momencie, przypominamy sobie Borewicza i kultowy serial „07 zgłoś się”. To przecież taki polski Bond. Może nieco skromniejszy ale dobrze zagrany i z całkiem przyzwoitym scenariuszem. Przypominają ten serial często w TV ale niektórych odcinków nie widziałeś, a niektórych w ogóle nie pamiętasz. Teraz możesz zakupić cały serial i oglądać do woli. Wszystkie odcinki wraz z mini-przewodnikiem. Możesz przeczytać życiorysy aktorów, obejrzeć plenerowe zdjęcia, a także przypomnieć najlepsze sceny zmontowane w jeden teledysk. Porucznik znów tropi przestępców, młodzież przypomina sobie, że kiedyś jeździły po drogach polskie samochody, a starsi powspominają plejadę gwiazd polskiego kina. Z Szapołowską (nawiasem mówiąc aktorki z 07 w niczym nie ustępują dziewczynom Bonda) i Fronczewskim na czele. Możesz wybrać, najlepszy według Ciebie odcinek, a swoimi spostrzeżeniami podzielić się z innymi fanami na naszej stronie internetowej. Porównaj zatem 07 z 007 – na pewno dostrzeż parę podobieństw. Czekamy na pomysły. Najlepsze nagrodzimy. I pamiętaj, że prawie nie zawsze czyni różnicę. Przynajmniej dużą. Całość w efektownym opakowaniu, może być świetnym pomysłem na imieninowy prezent.

Kino pod gwiazdami Dobre filmy zawsze są z gwiazdami, a teraz także pod gwiazdami. Restauracja „Filmowiec” zaprasza na seanse w plenerze. Codziennie – po zmroku – wyświetlamy dwie produkcje. Pierwszy seans to film z klasyki, drugi komediowy. Nie ma to jak odpowiedni relaks przed snem. Zapewniamy leżaki, a ze sobą trzeba zabrać koc – na wypadek zimnych nocy. W razie ataku;-) zapewniamy środki na komary. W ofercie mamy również specjalnie przygotowane drinki filmowe w promocyjnych cenach. Zapewne rozsmakujecie się w „Lodowej Casablance” i „Zimnych Gwiezdnych Wojnach”. Sałatka „Moje Greckie Wesele” stanie się ulubioną przekąską, a ciastko „Bolek z Lolkiem” sprawi, że na chwilę porzucicie dietę. Zaczynamy, a jakże by inaczej, „Ojcem Chrzestnym”. Któż tego legendarnego filmu nie obejrzał i kto z chęcią nie obejrzy raz jeszcze. Będzie można przypomnieć sobie ulubione cytaty i posłuchać wspaniałej muzyki. Drugi tytuł będzie niespodzianką ale na przygotujcie się na pękanie ze śmiechu. Każdy z widzów kina pod gwiazdami otrzyma do wypełnienia specjalną ankietę. Będzie można zagłosować na film, który chcecie obejrzeć ale także dopisać swoją propozycję. To prawda, że nasz lokal mieści się pod miastem ale to żaden problem. Po zakończeniu projekcji zamówiliśmy dodatkowy kurs autobusu. Zostaniecie odwiezieni do samego centrum. Wkrótce planujemy też pierwszy pokaz samochodowy. Przygotowujemy specjalny parking, aby można oglądać filmy wprost ze swoich czterech kółek. Widzieliście pewnie takie pokazy właśnie filmach, teraz będziecie mogli spróbować osobiście.

Fineasz i Ferb W dobie obecnych animacji, które, niestety, na każdym kroku ogłupiają dzieci, ucząc jedynie tego, iż należy się śmiać z osoby, która potrafi pluć i bekać, ta animacja jest istną nadzieją na to, że przed tym gatunkiem, jest jeszcze przyszłość. Bajka złożona, jak dotychczas, z 4 serii, z ponad 100 odcinków, opowiada historię dwóch około 9-letnich chłopców, tytułowych Fineasza i Ferba, mieszkających w malowniczym mieście. Właśnie zaczęły się wakacje i obydwoje nie chcą się nudzić, tak więc, razem ze swoimi przyjaciółmi, postanawiają uczynić ów okres najweselszym w całym swoim życiu. Ich wynalazki i przedsięwzięcia są, rzecz jasna, niewiarygodne, ale to tylko pokazuje, jak wielką wyobraźnię mogą mieć dzieci. Prześladuje ich natomiast starsza siostra, która usilnie stara się udowodnić mamie- niedowiarce, co też wyprawiają jej pociechy. Niestety, wciąż jej się to nie udaje. Nie znaczy to jednak, że omija ją zabawa! W bajce przede wszystkim piękne jest to, jak zwraca uwagę na mało znaczące w okresie dzieciństwa różnice kulturowe, religijne itp. Wśród głównych bohaterów jeden jest rodowitym Amerykaninem, drugi Hindusem, jedna dziewczyna zaś Żydówką i Meksykanką za razem. Nie sprawia im to jednak problemów w dogadywaniu się. Nawet dwaj tytułowi bracia nie są braćmi w sensie biologicznym – ich rodzice zeszli się, gdy już mieli dzieci. Z dwóch zbitych rodzin, narodziła się jedna, kochająca i piękna. I takich właśnie wartości, powinny uczyć bajki, teraz i zawsze.

W dzisiejszych czasach wiele osób, nawet, jeżeli marzy o zwierzęciu, nie ma wystarczająco dużo czasu, aby mu go poświęcić. Również wtedy, gdy dzieci proszą o pupila, długo musielibyśmy się zastanawiać i utworzyć istną listę wyrzeczeń i komplikacji, biorąc na siebie obowiązek posiadania psa czy kota. Zwierzęta te należy wyprowadzać, mieć zawsze na oku. W przypadku kota – trzeba mieć na oku nie tylko podłogę i kanapę ale cały dom! Jest jednak zwierzę, które znowu aż tak bardzo nie ustępuje swym poprzednikom w rozmiarze, a puszyste, skore do zabawy i kochane ciągle jest! To właśnie królik! Trzymany jest rzecz jasna w klatce, a więc, w porównaniu do psa i kota, nie uczyni szkód w domu pod nasza nieobecność. Oczywiście nie trzeba go wyprowadzać, lecz można – istnieją specjalne smycze dla królików. Należy go oczywiście wypuszczać, jednakże, nie jest to z pewnością tak czasochłonne jak wyjście na spacer z psem. Dodatkowo, nie rzadko królika można nauczyć, aby zachowywał się jak pies – znane są przypadki tych puchatych czworonogów, które siadają z rodziną na kanapie, chodzą za właścicielem przy nodze, biegają po domu bez ograniczeń. Królik je rzecz jasna mniej niż pies czy kot, choć w tym przypadku koszty generują się w skutek kupna klatki, misek i ściółki, która będzie stanowiła podłoże dla królika. Jest to jednak idealne rozwiązanie dla ludzi, którzy zwierze chcieliby przygarnąć, lecz nie będa mogli poświęcić mu tyle czasu, co psu czy kotu.

Balkonowy raj Nowa moda, która zapanowała na miejskich osiedlach sprawiła, że stało się niezwykle kolorowo. Nie mam swojego domku z ogrodem ale to nie znaczy, że nie mogę mieć choć malutkiego ogródka – to najczęściej ostatnio pojawiające się zdanie w kolejkowych dyskusjach przy warzywniaku. Nie wiadomo kto rozpoczął to kwiatowe szaleństwo ale faktem, że „zarażonych” jest już kilka blokowisk. Młodsi i starsi na wyścigi kupują doniczki, donice i sadzonki. Największą popularnością cieszą się te, które rozkwitają w jak najkrótszym czasie. Prawdziwym hitem stały się drobne kwiatki, a wielu zwolenników ma królująca i pachnącą wszędzie mięta. Ogromnie miło stanąć po pracy na balkonie i poobserwować okolice w przyjemnym otoczeniu. Nie przerażają nawet ostatnie upały, które wymuszają zwiększenie pielęgnacyjnego wysiłku. Podlewanie wszak nie może czekać. Panują nawet swojego rodzaju zawody, a sąsiedzkie jury lubi pooceniać, która rabatka jest najładniejsza. Ostatnio ta kolorowa moda rozprzestrzeniła się nawet na wspólnych trawnikach. Większość amatorów zielonych terenów zakupuje kilka sadzonek więcej i przynosi je na tereny położone przy blokach. Nie trzeba nawet sporządzać grafików, ponieważ chętnych do podlewania i wyrywania chwastów nie brakuje. Co bardziej ambitni próbują nawet uprawy drzewek owocowych i egzotycznych krzewów. Co prawda przy nich trzeba znacznie więcej zachodu ale czego nie robi się dla wywołania sąsiedzkiego okrzyku pełnego zachwytu. A i kolorowe zdjęcia w sieci cieszą się wyjątkową popularnością.