Wielkie dzień, dla wielu, ten najważniejszy w życiu. I najlepiej by było, gdyby był doskonale zaplanowany! Jak jednak to osiągnąć? Na głowie jest, oprócz samej uroczystości, pełno innych spraw. Warto więc sięgnąć po poradniki, poczytać w internecie i książkach, popytać znajomych, którzy już przez to całe „pozytywne wariactwo” przechodzili. Z pewnością błędem jest zabieranie się za wszystko na ostatnią chwilę i nie mam tu na myśli kilku dni, a kilka miesięcy! Wiele sal balowych i kościołów ma zarezerwowane terminy już na nie rok, a kilka lat naprzód! Dlatego też, jeżeli nie chcemy wydłużać niepotrzebnie okresu narzeczeństwa, należałoby o takich sprawach pomyśleć zawczasu. Warto by stworzyć sobie listę wszystkiego, co musimy kupić/sprawdzić/zrobić. A jest tego o wiele więcej niż możemy sobie to w tej chwili wyobrazić. Mało kto myśli np. o tym, że trzeba rozchodzić nowe buty, aby nie uwierały podczas zabawy. Należy również zaplanować oczepiny, jeżeli chcemy, aby uroczystość była nasza, oryginalna, po prostu własna. Nawet na degustację jedzenia weselnego czy wybór smaków ciast i tortu trzeba znaleźć czas. Sama sukienka i zbiór gości to niestety nie wszystko. Oprócz zaproszeń, są jeszcze, nie rzadko, powiadomienia, a obowiązkowo wizytówki na stół czy lita dla gości, aby wiedzieli, gdzie mają usiąść. Od młodych zależeć też mogą czytania w kościele, oraz, rzecz jasna wystrój świątyni i kościoła. Spraw jest dużo, tak więc, nie przegapmy i nie zaniedbajmy niczego, aby potem móc świętować na spokojnie.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes